Rowerowy maj. Kolejne pół godzinki.

Tymka szkoła przystąpiła do projektu rowerowy maj i … i nie ma lekko. Wykorzystali skuteczny chwyt- nagradzanie naklejkami za każdy przyjazd do szkoły na kółkach, o własnych siłach. Efekt? Pod szkołą zamiast trąbiących na siebie samochodów  cała masa rowerów, hulajnóg, rolek itp. 

Pomysł super, a że Tymek po naklejkę pierwszy, rodzice musieli napięty logistycznie poranek jeszcze bardziej napiąć. Efekt? Pobudka zamiast o 6:00 jest dla niektórych pół godziny wcześniej. Pierwszy jedzie pod szkołę samochód. Powrót kierowcy na hulajnodze. Po pół godzinie drogę do szkoły pokonuję z Tymkiem wg założeń „Rowerowego Maja”.

rowerowy maj

 

 

 

 

 

 

Niestety, mimo że śmigam na hulajnodze całkiem sprawnie ciężko mi utrzymać prędkość Tymka. Poza tym takie poranki to nowość, więc trzeba się zatrzymać, rozejrzeć.  Mija kolejne pół godzinki i dojeżdżamy do szkoły. Tymek dołącza do klasy, hulajnogi wędrują w bagażniku, a ja z mamą mogę na spokojnie wyruszyć do przedszkola autem.  Porozmawiać, poprzytulać ulubione maskotki, czy głośno pośpiewać moje hity Lao Che. W końcu kilkanaście kilometrów w warszawskich korkach nie  pokonamy krócej niż kolejne pół godzinki.
Kubuś w aucie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *